poniedziałek, 24 listopada 2014

Wyciskanie dwa dni po ultra


Co może być lepsze niż zimne piwko wieczorem? Ja nie wiem. Ale dostałem wczoraj od żony zakaz picia w tygodniu. W sumie... lato się już skończyło, więc argument, że jest gorąco odpada. Sezon w pewnym sensie też się skończył sobotnim ultra dookoła Trójmiasta. Moja walka z kilogramami od kilku miesięcy jest bardzo wyrównana, nikt nie wygrywa, nikt nie przegrywa, a jest to jeszcze baaardzo odległa waga od satysfakcjonującej. Przez moją głowę przetacza się chmura porad i sugestii: przejdź na 100% wege! dieta białkowa! odstaw gluten! nie jedz cukru! A ja sam dobrze wiem, że wszystko byłoby OK z wagą, gdyby nie codzienne okazje... I w tym refleksyjnym nastroju napisał do mnie Dominik:

- Hej, wpadnę do Ciebie dziś z piwkiem, OK?
- Sorry, ale ja zapraszam na sok z buraków, i innych rzeczy co mi się pod rękę nawiną, powyciskamy sobie. - odpisałem
- ?? 

Wiem, że zabrzmiało to jak żart w moich ustach. Ale słowo się rzekło. Stosunki z żoną są ważne. Dominik do samego końca nie dowierzał i wszedł do mnie do mieszkania szukając sprytnie zastawionej zasadzki np. w postaci Michała z flaszką i balonikami :)

Zasadzki nie było. Za to zabraliśmy się za solidne wyciskanie.


Na pierwszy ogień poszła; marchew, jabłka, pomarańcze i buraki. Żeby nie było mi smutno i abym lepiej to zniósł napiliśmy się ze szklaneczek do whisky.


Na zdrowie! Kolejną szklaneczkę obaliłem z żoną. 


Na zdrowie! A na koniec coś dla prawdziwych twardzieli. Trzy serie shota z buraka, cytryny i imbiru. Tym razem w polskich tradycyjnych kielonkach. Przepiękna fotografia tego drinka ozdabia sam początek tego wpisu. Michał? Stasiu? Kiedy wpadacie na buraczka? 

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Hmmmm polecimy go w piątek. W piątek mogę wypić.

      Usuń
    2. Odruchowo szukałem "Lubię to" :)

      Usuń
  2. ja na sok z buraka wpadnę kiedy tylko chcesz:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć!
    A czym wyciskasz te soki? Też mi to chodzi po głowie i szukam czegoś przetestowanego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to tak zwane wyciskarki ślimakowe, albo wolnoborotowe. Zaleta jest taka, że wyciska soki na zimno, podobno dużo lepiej niż sokowirówka. Poza tym jest też łatwiejsze w myciu :) Ja swoją kupiłem 2 lata temu w promocji w Biedronce firmy Clarus. Kosztowała okolo 250 PLN i było to bardzo tanio w porównaniu z cenami na necie, gdzie ceny wyciskarek ślimakowych rozpoczynają się od 1000 PLN. Miałem pewne obawy o działanie i jakość, ale zupełnie nieuzasanione. Przez dwa lata chodzi jak złoto. Uzywam dość często. Latem nawet wycisnałem cały 15-litrowy balon soku jakłbkowego na cydr. Co jakiś czas pojawiają się w Biedronce albo Lidlu wlasnie w okolicach 250 PLN. Potem przez jakiś czas są dostępne na allegro niewiele drożej. Warto myślę poczekać zamiast przepłacać.

      Usuń
    2. Tu napisałem wiecej na ten temat:
      http://runaroundthelake.blogspot.com/2014/12/wyciskarka-wolnoobrotowa-czyli.html

      Usuń

Podobne wpisy