sobota, 25 marca 2017

Parkrun Gdańsk-Południe #34 - Wuthering Heights

Myśląc o dzisiejszym parkrunie Gdańsk-Południe na myśl przychodzą mi wichrowe wzgórza... I nie pod postacią książki, ani filmu, ale pod postacią Kate Bush i jej Wuthering Heights.



Nie, nie wiało jakoś strasznie, nie było żadnego orkanu, ale po prostu ten zimny wiatr był całkowicie niespodziewany. Wczoraj było piękne słońce, spokojnie można było biegać w samym t-shircie, człowiek zaczął robić plany, że w sobotę po parkrunie pojedzie do zoo korzystając z darmowego wejścia na KDR, potem wyda na mieście trochę kasy z 500+ i tak dalej...  ;)

- Tato, dlaczego nie wzięliśmy rękawiczek? - zapytała Krescencja po 200 metrach marszu/truchtu na start. 
- Ja się zastanawiam, czemu nie wzięliśmy samochodu ;)

* * *

czwartek, 23 marca 2017

Kącik biegowego melomana: The Cars - Heartbeat City


Moim poprzednim wpisem o Eltonie Johnie sam sobie udowodniłem, że słuchanie muzyki bez klapek, które określają-ograniczają gatunki, w których się poruszamy jest czymś, co czego musiałem dojrzeć. Ale był kiedyś jeszcze jeden okres w moim życiu - wtedy kiedy zaczynałem świadome słuchanie. Kiedy każda nazwa jaką usłyszałem w radio brzmiała magicznie, każda zapowiedź prezentera w III programie PR powodowała, że wyciągałem z najciemniejszych zakamarków mojej szafki czystą kasetę - najbardziej deficytowe dobro końca lat 80-tych - i nagrywałem to co szło w eter.

środa, 22 marca 2017

"Co nas nie zabije" - Scott Carney

Słuchajcie, naprawdę ciekawą książkę czytam. Na okładce widzimy człowieka opierającego się na muskularnych ramionach nad lodowym przeręblem. W podtytule mamy "Jak zimno i ćwiczenia oddechowe pomagają w odzyskaniu odporności oraz utraconej siły ewolucyjnej". Brzmi trochę njuejdżowo, prawda?


Byłem bliski nieprzeczytania tej książki. Na szczęście były obrazki, więc je sobie przejrzałem. Na jednym z nich były dwie myszy - gruba i chuda. Zatrzymałem się na chwilę w kartkowaniu książki i zacząłem zgłębiać opis tej fotografii.

Myszy są genetycznie identyczne, eksperyment trwał kilkanaście dni. Tej z lewej podano hormon stymulujący wydzielanie się brunatnego tłuszczu, tej z prawej nic. Kiedy po 20 dniach sprawdzono wytrzymałość na chłód i włożono je do zimnego pomieszczenia, grubcia po kilku godzinach zapadła w hipotermię, zaś ta chudsza przez kilkanaście godzin żwawo pląsała niewzruszona zimnem.

sobota, 18 marca 2017

Parkrun Gdynia #270 - z wizytą u sąsiadów

Kilka tygodnie temu zaczęliśmy się z Kamilem zastanawiać, że może by tak pojechać w jakąś sobotę poza Gdańsk i odwiedzić inne lokalizacje biegów parkrun. Ja wielkim podróżnikiem nie jestem, poza moimi oboma macierzystymi biegami: Gdańsk i Gdańsk-Południe byłem tylko raz w Gdyni, dwa razy w Szczecinku i raz w Bushy Parku pod Londynem. Kamil jeszcze mniej - bo tylko raz w Warszawie (bodajże Pradze).


Do wyboru mieliśmy: Tczew, Rumię i Gdynię. Na każdą z tych lokalizacji można dotrzeć od nas w około 30 minut, więc decyzję mieliśmy podjąć praktycznie w ostatniej chwili.

- To może Gdynia? - zagadał wczoraj wieczorem Kamil - Mam do odebrania pakiet na niedzielny półmaraton w Gdyni, więc nie jechałbym po niego specjalnie.
- Nie ma sprawy - odpowiedziałem - ale może się tak zdarzyć, że napiszę Ci w nocy smsa, że nie jadę - dokończyłem zdanie i udałem się na 40-tkę mojego kumpla z LO :)

* * *

niedziela, 12 marca 2017

"Michał lubi mieć izotoniki"


Aby myśleć o jakiejkolwiek formie trzeba zacząć biegać. A żeby myśleć o ukończeniu Sudeckiej 100-tki w czerwcu, czy dłuższej wersji Chudego w sierpniu tak naprawdę trzeba zacząć biegać już teraz. I nie mam na myśli samych parkrunów w tempie 6:30, jak to ostatnio u mnie wygląda, ale wrócić do solidnych niedzielnych wybiegań między 30 a 40 km. Oczywiście te wybiegania na początku wiążą się z żółwim tempem, z marszobiegami, z walką na każdym podbiegu, który po kilkunastu krokach zamienia się w podejście. Ale bez przepuszczenia się przez tę "wyżymarkę" nie ma co marzyć o wyprawach na biegi ultra w innym celu niż wypicie piwka i zejście w połowie z trasy.

Parkrun Gdańsk-Południe #32 - Pogoda dla biegaczy



Powtarzałem to kilkanaście razy: "ja z Kreską biegamy sobie na lajcie, nie mamy żadnej spinki, jak trzeba to możemy zrobić 40 minut, albo 30 jak nas poniesie". Ale za każdym razem też powtarzałem: "do czasu aż ktoś z JW10 zrobi czas lepszy niż nasze październikowe 28:34" ...

To co dziś się wydarzyło wisiało w powietrzu od kilku tygodni. Pola Stencel od kilku tygodni wyraźnie zwyżkuje z formą. To, że dopiero tydzień temu złamała 30 minut to wyłącznie kwestia warunków, pogody, błota i lodu. Każdy, kto odwiedza naszą lokalizację musi to zauważyć - w oczach Poli jest determinacja i walka o każdą sekundę.


sobota, 4 marca 2017

Parkrun Gdańsk-Południe #31 - Parkrunowe Oskary 2017

Z końcem lutego w biegach parkrun nie będzie już rocznych rywalizacji. Z jednej strony dobrze, bo idea parkrun mówi o regularnym uczestnictwie, a nie o ściganiu. Regularność dalej będzie premiowana koszulkami. Za każde "milowe" osiągnięcie: 10 biegów dla juniorów i dalej 50, 100, 250, 500 dla wszystkich kategorii - będzie można zamówić darmową koszulkę ze sklepu wiggle (płacąc jedynie koszt przesyłki). Z drugiej strony szkoda, bo podglądanie swojej pozycji w ogólnej tabeli rocznych rezultatów, pozycji, która była efektem i regularności jak i tempa było czymś co zawsze z ciekawością robiłem po biegu. Ot, taka zabawa statystyką :)