Nie, nie wiało jakoś strasznie, nie było żadnego orkanu, ale po prostu ten zimny wiatr był całkowicie niespodziewany. Wczoraj było piękne słońce, spokojnie można było biegać w samym t-shircie, człowiek zaczął robić plany, że w sobotę po parkrunie pojedzie do zoo korzystając z darmowego wejścia na KDR, potem wyda na mieście trochę kasy z 500+ i tak dalej... ;)
- Tato, dlaczego nie wzięliśmy rękawiczek? - zapytała Krescencja po 200 metrach marszu/truchtu na start.
- Ja się zastanawiam, czemu nie wzięliśmy samochodu ;)
* * *







