Zawsze wożę awaryjnie ze sobą w samochodzie stare Asicsy do biegania i białe Pionieery na uszy. Nigdy nie wiadomo kiedy ten zestaw będzie potrzebny.
No i wyjechałem do teściów na weekend, znoszę rzeczy do domu, w bagażniku już pusto, schowki sprawdzone a Pionieerów nie ma! Dramat! Natura jest piękna, ale ja chyba z miesiąc nie biegałem z muzyką! Co robić?
Było kilka minut przed 20-tą więc szybko wsiadłem w samochód i podjechałem do Media Experta. Stałem przy półce dobre 15 minut i kompletnie nie wiedziałem co wybrać, aby się nie sfrajerować. Żal mi było wyskoczyć ze stówki dla wątpliwych słuchawek. Praktycznie jedyne z tam obecnych, które brzmiały sensownie to AKG K511. Ale one są OGROMNE! Kompletnie nie na lato... Pewnie z ciekawości kupię je jesienią i będę używał zamiast czapki, ale teraz mamy środek lata!
Wyłączyłem więc niskie ceny i rzutem na taśmę trafiłem do Carrefoura. Czas mi się kurczył, więc decyzja przy półce ze słuchawkami musiała być szybka. Chwyciłem pudełko z Philipsami i zapłaciłem 36 PLN. Jak się kończą zakupy słuchawek za ~30 PLN pisałem już kiedyś
tutaj. Dlatego z niepokojem oczekiwałem kolejnego dnia...