Zaczęło się od tego, że zastanawiałem się, co jest bardziej efektywne w treningu: bieganie jeden raz dziennie przez godzinę czy dwa razy dziennie przez pół godziny. To jest temat w ogóle na osobny wpis, bo przez kilka dni buszowałem w całej historii internetu szukając odpowiedzi na to pytanie jednocześnie testując ten plan na sobie.
Z drugiej strony chciałem zrealizować inny plan, jaki chodził mi po głowie od dłuższego czasu - biegać słuchając chronologicznie całych dyskografii. Mam świadomość, że można nieźle wtopić i wrzuciwszy na ruszt np. Franka Zappę po 70 godzinach biegu z jego 100 płytami można by wykorkować. Oczywiście nie wszystkie płyty w trakcie jednego biegu, tylko rozkładając wg. reguły: jeden bieg = jedna płyta.
Myślałem na początek o jakimś ewidentnym klasyku, dla którego oddałbym biegowy hołd. Pink Floyd? King Crimson? Led Zeppelin? A może jeszcze bardziej klasycznie? The Beatles!
1. Środa wieczorem - Please Please Me
Płyty Beatlesów, przynajmniej te pierwsze, mają to do siebie, że zgodnie z ówczesną modą (a raczej technicznymi możliwościami płyty winylowej) trwały nie więcej niż 35 minut. I najczęściej składały się z 7 piosenek na stronie A oraz 7 na stronie B. Idealny schemat na kilka kółek dookoła stawu, mniej więcej 6 kilometrów w średnim tempie. Przyznam bez bicia, że pierwsze 5 płyt The Beatles nigdy nie były mi bliskie. Nie jestem fanem dwuminutowych prostych piosenek, aczkolwiek mam świadomość, że nazywanie wczesnych piosenek The Beatles "prostymi piosenkami" jest uproszczeniem, za które można pójść do piekła. Skomplikowanie akordów i harmonii jest na mistrzowskim poziomie... tylko po prostu stylistyka roku 1963 to mimo wszystko stylistyka roku 1963. Jednak gdyby nie The Beatles to pewnie nigdy nie powstałoby w takiej postaci ani Pink Floyd (ich
Piper at the Gates of Dawn wydany 4 lata później mocno pobrzmiewa Beatlesami po LDS) ani Genesis (czy ktoś pamięta jak ckliwe pioseneczki śpiewał Peter Gabriel na
From Genesis To Revelation z 1969 roku?) ani King Crimson (co prawda ich debiut to mega kamień milowy, jednak zanim on nastąpił panowie Giles, Giles & Fripp nagrali płytę
The Cheerfull Insanity of Giles, Giles & Fripp nie będądą niczym innym jak próbą skopiowania Beatlesów)
W każdym razie przy pierwszej płycie The Beatles biegało się świetnie i świeżo
- Dystans 6.26 km
- Czas trwania 32m:51s
- Średnia prędkość 5:15 min/km