niedziela, 7 września 2014
Run around the Charzykowskie lake
Na ten bieg czekałem od dłuższego czasu. Miałem go zrobic dwa tygodnie temu, ale .... zapomniałem butów a w Lidlu rozmiarówka się kończy na 45...
Ten bieg miał być i był czystą przyjemnością. Nigdzie się nie spieszyłem, nie miałem wyrzutów sumienia, że ktoś na mnie czeka a ja stawiam swoje hobby znów na pierwszym miejscu. Biegłem sam więc nikt mnie nie poganiał i nikomu nie musiałem dorównywać. Kiedy miałem ochotę przejść na kilkadziesiąt metrów w marsz po prostu to robiłem, kiedy chciałem wbiec na wzniesienie ile sił w nogach i odpocząć na górce nie musiałem tego z nikim konsultować. Żeby nie było: ja uwielbiam biegać wspólnie z chłopakami z Tricity Ultra, ale różnorodność treningów to najważniejsza rzecz w każdym aspekcie, zarówno fizycznym jak i psychicznym.
sobota, 6 września 2014
Bieg Ułański - Krojanty 2014
Bieg Ułański z okazji 75 rocznicy szarży Pułku Ułanów Pomorskich pod Krojantami to w tym roku już trzeci bieg w najbliższych okolicach Chojnic, ale pierwszy, który udało mi się pobiec. Czułem się wyjątkowo zobligowany zaliczyć bieg w Borach Tucholskich, ponieważ własnie tu 10 lat temu znalazłem żonę. Tradycyjnie nie zdążyłem z decyzją i nie załapałem się na niższe wpisowe, ale nawet 20 pln wydane w dniu zapisów to bardzo dobra cena.W biurze zawodów zjawiłem się godzinę przed biegiem. Zapisy przebiegły sprawnie, po 5 minutach wyszedłem bogatszy o numer startowy, specyficzny chip - zakładany na kostkę i mocowany rzepem oraz mapę turystyczną gminy Chojnice. Pogoda była perfekcyjnie letnia. 25 stopni mnie za bardzo nie cieszyło, ale w kontekście reszty mojej rodziny, która towarzyszyła mi na tej wycieczce - była idealna. Rozgrzewając się zapuściłem się kilometr w las i wróciłem ... z czterema miodówkami ;)
niedziela, 31 sierpnia 2014
Koniec wakacji i początek przygtowań do biegu sezonu
Bieg sezonu czyli Łemkowyna Ultra Trail 70 km zbliża się siedmiomilowymi krokami. To już niecałe dwa miesiące. Mam nadzieję, że organizatorzy nie zobaczą powyższego filmiku, bo sprawdzą mnie na starcie z taką samą dokładnością jak 20 lat temu policja kiedy odwoziłem fiatem 126p moich wesołych kompanów z liceum z 18-stki z Pruszcza Gdańskiego do Gdańska. Na filmiku wyglądam trochę jak pijany, ale to nie jest prawda. To tylko i wyłącznie endorfiny spowodowane 15 kilometrami biegu z Michałem po TPK w deszczu i po błocie testując nową katankę za 29.99 PLN z Decathlonu. Do jej kupna zmusił mnie regulamin Łemkowyny. Musi być katanka z kapturem na wyposażeniu, a miałem tylko taką bez kaptura. Dodam jeszcze, że nie jestem takim garbuskiem jak na filmie, ale pod katanką mam pełny plecak
Plany na Łemkowyne dopięte prawie na ostatni guzik. Sprzęt jest. Transport jest. Noclegi w Chyrowej zabukowane. Tricity Ultra opłaciło bieg w komplecie: Dominik, Jarek, Michał i ja. Pozostaje tylko trenować i .... nie upić się dzień przed biegiem.
środa, 27 sierpnia 2014
Tchibo? Przecież to kawa! - czyli test odzieży do biegania od Tchibo
Na początku zeszłego jesiennego sezonu biegowego kiedy nie dało już rady biegać "na krótko", a próba biegania w długich spodniach z sezonu 2012 wymagała trzymania ich jedną ręką w pasie aby nie spadały, zostałem zmuszony przez temperaturę do zrobienia małych zakupów.
Pechowo spóźniłem się na długie leginsy w Lidlu, a akurat w Decathlonie wszystko stało w full price. Skuszony bannerkiem na którymś z portali zainspirowałem się ofertą i cenami w Tchibo.
Długo nie zastanawiając się kupiłem:

1. Ciepłochronną bluzę do biegania za 70, 81 PLN

2. Męskie ciepłochronne spodnie do biegania za 61,95 PLN

3. Rękawiczki do biegania za 22,09 PLN
Powyższe ceny wynikały z bonusów za rejestrację w newsletterze i dodatkowo zawierały darmową przesyłkę.
Pechowo spóźniłem się na długie leginsy w Lidlu, a akurat w Decathlonie wszystko stało w full price. Skuszony bannerkiem na którymś z portali zainspirowałem się ofertą i cenami w Tchibo.
Długo nie zastanawiając się kupiłem:

1. Ciepłochronną bluzę do biegania za 70, 81 PLN

2. Męskie ciepłochronne spodnie do biegania za 61,95 PLN

3. Rękawiczki do biegania za 22,09 PLN
Powyższe ceny wynikały z bonusów za rejestrację w newsletterze i dodatkowo zawierały darmową przesyłkę.
piątek, 22 sierpnia 2014
Napędzany Karlovačko
W pierwszych tygodniach sierpnia opuściłem Polskę na kilkanaście dni aby przetrzeć biegowe ścieżki na obczyźnie. Oczywiście to był cel poboczny, bo głównym było spędzić z rodziną wspólnie trochę czasu na chorwackim kempingu bez internetu, ale za to z basenem i prywatnym drzewem figowym i migdałowym.
Bieganie codziennie rano zrealizowałem w 90%-tach. Tylko raz zaspałem do tego stopnia, że odpuściłem sobie bieg w 35 stopniach i pełnym słońcu. Niestety nie udawało mi się też wstać na tyle wcześnie aby zrobić jakiś dłuższy dystans. Maksymalnie biegałem dyszki. Wygrzebanie się z namiotu o 6:50 i początek biegu o 7:00 gwarantował jako-taką przyjemność jedynie przez pierwsze dwa kilometry. Chwilę po 7-mej z nieba spływał żar i gdyby nie fakt, że co kilka kilometrów wskakiwałem do Adriatyku schłodzić maszynę to moje wybiegania byłyby znacznie krótsze.
Poniżej kilka ujęć, oczywiście chamskie selfie, ale trzeba być samowystarczalnym.
Run Around The Lake zamieniłem chwilowo na Run Around The Island. Obiegłem wyspę na której leży Rogoznica.
Pół słono pół słodko wodne jezioro śródlądowe. Można skakać ze skał do wody. Skoczyłem dwa razy :)
Wbiegłem na górkę, zbiegłem z górki i jeszcze raz wbiegłem. W jedną stronę zygzakiem ~1km.
Latarnia morska.
niedziela, 17 sierpnia 2014
Kiedy byłem małym chłopcem, hej!
Mam 37 lat i wciąż kilkanaście kilo nadwagi. Mój rekord na endomondo na 1000 metrów to 3:54. Pamietam, że kiedyś w podstawówce na lekcjach WF za taki wynik dostawało się ledwie czwórkę. Piątka była za 3:30 i lepiej. Jednak moja życiówka na dystansie 1km jest znacznie lepsza. Pytanie jak miałbym teraz trenować aby ją poprawić, i czy to w ogóle jest jeszcze możliwe?
Mając 13-14 lat miałem szczęście kilka razy zmierzyć sie na zawodach z młodzieżą z innych podstawówek, głównie sportowych z Gdańska. Ja reprezentowałem szkołę z Łęgowa pod Pruszczem Gdańskim i całe moje trenowanie polegało na bieganiu co wieczór do tamy na Kłodawce i spowrotem. W trampkach, bez jakiegokolwiek stopera. Jedyne pomiary moich czasów miały miejsce na szkolnych zawodach. Z tamtych czasów pamietam do dziś kilka startów:
Mając 13-14 lat miałem szczęście kilka razy zmierzyć sie na zawodach z młodzieżą z innych podstawówek, głównie sportowych z Gdańska. Ja reprezentowałem szkołę z Łęgowa pod Pruszczem Gdańskim i całe moje trenowanie polegało na bieganiu co wieczór do tamy na Kłodawce i spowrotem. W trampkach, bez jakiegokolwiek stopera. Jedyne pomiary moich czasów miały miejsce na szkolnych zawodach. Z tamtych czasów pamietam do dziś kilka startów:
sobota, 16 sierpnia 2014
Je to dobrý člověk, a ne zloděj - czyli biegowe poszukiwanie Jozina z Bazin
![]() |
| czerwony nie zawsze znaczy napruty, może też być opalony |
Moje relacje zacznę od końca. Dziś rano obudziłem się na Morawach, w krainie Jozina z Bazin. Pierwszy raz wracając z Chorwacji uznałem, że nie jestem człowiekiem, który nie potrzebuje snu, i zamiast wracać na jeden raz, postanowiłem wrócić do PL z opcją noclegu. Absolutnie losowo wybraliśmy na miejsce odpoczynku miejscowość Lechovice w sercu czeskich Moraw.
Jadę tędy biwakować Skodą 100 na Orawę,
Dlatego się spieszę, ryzykuję
- przejeżdżam przez Morawę.
Grasuje tam to straszydło, wychodzi z bagien,
Żre głównie Prażan, ma na imię Józek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









