Może to zabrzmi jak absurd, ale bieganie jest jednym z najmniej nudnych sportów. Praktycznie nie ma dwóch takich samych biegów. Tak niewiele trzeba aby zmienić trasę, pobiec ją odwrotnie, inaczej ułożyć pętle, albo wogóle pobiec w nowe miejsce, skręcić w ulicę lub ścieżkę, którą nigdy wcześniej nie biegliśmy i zobaczyć gdzie się kończy i co jest dalej. Albo można biegać z kimś, lub z grupą. Jest mnóstwo opcji.
Dlatego kiedy wczoraj przeczytalem na FB, że organizuje się bieg blogerów z BFG, i że zapraszają lokalesów, to mimo że planowałem z sąsiadem "dłuższy wieczór" - nie wahałem się ani chwili. Co więcej prawie namówiełem Kamila, aby też pobiegł ze mną. Umówilismy się na sms rano - jak będzie odzew = biegniemy razem. Brak odzewu = sam decyduję co robić.
