Ten wpis robię głównie dla siebie, na potrzeby ewentualnego przyszłego przygotowania przedstartowego. Łatwiej mi będzie zajrzeć tutaj niż grzebać po endo i interpretować treningi.
Oczywiście w 10 dni nie da zrobić całej formy, ale z pewnością można ją częściowo stracić. Ostatnie 10 dni przed startem to polowanie na "dzień konia". O ile przez całe moje poprzednie radosne życie taki dzień, gdzie forma była lepsza niż w inny była owiany magią i tajemnicą, o tyle, kiedy zajrzałem do internetu okazało się, że są na to sposoby. Eureka! Ziemia jest okrągła! :)
