niedziela, 26 stycznia 2020

Vaporfly Nike - doping technologiczny?

fot: Tomek Bagiński (tommibagins.pl)

Jestem fanem Roberta Kubicy i ze smutkiem oglądałem ostatni sezon F1 patrząc jak walczy o honor swoim złomkiem od Williamsa. I w mojej głowie, podobnie jak w milionach innych pojawiała się smutna myśl: "gdyby wsadzić go do Mercedesa, to by innym pokazał jak się jeździ!"

Czy za kilka lat podobne zdanie padnie w kontekście biegania? Brzmi to trochę jak futurystyczny świat z Odysei Kosmicznej 2001 (o shit! to była projekcja na 19 lat temu!). Ale wyobraźmy sobie, że nie następują żadne regulacje techniczne ciała lekkoatletycznego i po sub2h w laboratoryjnych warunkach rozpoczyna się wyścig zbrojeń.

W tej chwili Nike zbiera całą pulę. Marketingowo zostaliśmy rozegrani jak lemingi. Nike zrobiło buta, który dodaje nam teoretycznie kilka sekund na każdy kilometr poprzez odzyskiwanie energii sprężystej przez zaszytą w bucie płytką węglową. Ale uwaga! Ten but odzyskuje te kilka sekund tylko przez 200 mil. Chcesz bić rekordy? Kupuj nowe Nike na każdy maraton!!

Parkrun Charzykowy #100


100-tny parkrun w Charzykowach został poprzedzony wspomnieniem Pana Zbyszka Wiśniewskiego, który zmarł 15 stycznia przeżywszy 83 lata. Pan Zbyszek biegł tutaj 64 razy i osiągał absolutnie wyjątkowe rezultaty patrząc przez współczynnik wieku.


Biografia Pana Zbigniewa jest wyjątkowa. Ale jedna notka, spośród tych, które można znaleźć w internecie brzmi tak: "Pierwszy maraton Wiśniak przebiegł w wieku 58 lat. W 2000 roku w Dębnie pobił swoją życiówkę i rekord Polski w maratonie w kat. 60-64 lat. Pokonanie ponad 40 km zajęło chojniczaninowi zaledwie 2 godz. 55 min. i 11 s."

Każdy, kto będąc 20-30 lat młodszy i odbił się od ściany próbując złamać 3 godziny, przyklęka na jedno kolano, spogląda w górę i wyszeptuje: "Panie Zbigniewie, szacunek!"

środa, 22 stycznia 2020

Szukam kilometrów

Mam cały czas w głowie tekst Krzyśka Dołęgowskiego o tym jak przygotowywał się  do 6xBabiej. Udało się mu jako pierwszemu w historii zrobić go w limicie. A cały pomysł był banalnie prosty i z pewnością znany i wypowiadany wcześniej przez wielu. Chodziło o to, aby trenować na takich trasach, na których będą zawody. Jeżeli 70% czasu ma spędzić na ostrych podejściach - to powinien przez 70% czasu trenować właśnie ostre podejścia. Jeżeli trasa nie ma w sobie ani kilometra płaskiego - trenowanie po płaskim kompletnie mija się z celem.

Mój najbliższy start to TUT (Trójmiejski Ultra Track). Trasa 42 km+ bo na tę dłuższą nie zdążyłem się zapisać. Chcę pobiec ten bieg na maksa. Na pewno nie treningowo i nie krajoznawczo. TPK znam dość dobrze i zwiedzać nie muszę.

niedziela, 19 stycznia 2020

Powrót z Rewy - historia prawdziwa

To nie jest wpis tak epicki, jak ten o drodze na ŁUT150. Niech tytuł was nie myli. To nie jest Kac Vegas 2 w historii wypraw na biegi ultra.


To jest zwykła niedziela, która zaczęła się TAK.

* * *

Michał Joszczak's challenge "Patrick LE BORGNE vs the rest of the world"

Uwielbiam robić żarty moim dzieciakom. Jednym z moich klasyków jest śledzenie identycznego samochodu jakim sami jeździmy. Kiedy przypadkiem w trakcie drogi ze szkoły/przedszkola/basenu etc trafimy na drodze na identyczny model czarnego peugeota zaczynam go śledzić i krzyczę do dzieciaków:

-"Aaaaaaaa!!! Widzicie?! Ktoś ukradł nam peugeota!!! Jedziemy za nim!!"

Kilka razy dały się nabrać, ale teraz doskonale wiedzą o co chodzi i mówią do mnie:

-"Taaato, przecież my jedziemy naszym peugeotem, więc nikt nam go nie ukradł"

Ale taka jest tradycja. Jak trafimy na identyczny egzemplarz na drodze, to go śledzimy i czasem nawet zajeżdżamy aż pod samą biedronkę, parkujemy obok, po czym krzyczymy "oddawajcie naszego peugeota!!".

Taka jest tradycja.

I tutaj następuje ciąg dalszy. Staram się jak mogę wytłumaczyć moim dzieciom na czym polega fenomen filmów z czasów PRL. To jest awykonalne. W każdym razie, tradycja to jest coś takiego, że kiedy ktoś ukradnie nam wóz, to musi oddać ... samolot. Taka jest tradycja. Ekstradycja.

I od jakiegoś czasu moje dzieciaki kiedy widzą na drodze identycznego peugeota to krzyczą do niego: "eeeeeejjj! ukradłeś nam samochód! oddawaj samolot!"


sobota, 18 stycznia 2020

Parkrun Gdańsk-Południe #186 - Setka Baginsa


Dziś był BIEG! Patrząc ze statystycznego punktu widzenia osiągnięto czwarty i piąty najszybszy wynik na tej trasie. Dwóch Tomków B. pobiegło w 16:51 i 16:55. Biorąc pod uwagę tylko tzw "naszych" to wyniki są na podium (drugi i trzeci).

[Dwa najszybsze należą do "gości" z wysp. Jonathan ESCALANTE-PHILLIPS Ben HAGUE złamali 16 minut]

Jak do tego doszło - ja nie nie wiem, ale na pewno dowiemy się niedługo na blogu Tommiego Bagginsa. Ja nawet ogólnie nie wiem co się wydarzyło, bo nie widziałem ani sekundy tej rywalizacji. Nie starałem się podpiąć nawet na 500 metrów, stanąłem w środku stawki i chciałem sobie pobiec na 24-25 minut. Miałem w nogach już 45 minut rozgrzewki (?) oraz około 100 km uzbieranych w ciągu ostatnich 5 dni. Ale parkrun rządzi się swoimi prawami.

piątek, 17 stycznia 2020

Kącik biegowego melomana: Patti Smith - Horses

Są takie albumy, które kiedyś weszły tak mocno, że ciężko do nich wracać. Brzmi paradoksalnie, ale to właśnie czułem przez długie lata do debiutu Patti Smith - Horses [1975].


Kiedy miałem naście lat równolegle zgłębiałem całą szeroką amerykańską scenę "psychodeliczną" (to oczywiście względne pojęcie), ale łapie się tutaj wszystko od The Doors, poprzez Janis Joplin, Hendrixa, Jefferson Airplane  aż po folkowego i poetyckiego Dylana. Z drugiej strony byłem fanem bajkowo-matematycznego art-rocka z wysp brytyjskich: Genesis, Van der Graaf, King Crimson...