sobota, 20 sierpnia 2016

Parkrun Gdańsk-Południe #4


Jest 100 sposobów aby przebiec parkruna. Można po prostu, zwyczajnie ścigać się o miejsce i jak najlepszy czas. Można przebiec treningowo albo spotkać się ze znajomymi i uciąć sobie poranną pogawędkę. Można potraktować ten bieg jak wodę z kiszonych ogórków po piątkowym wieczorze (jak ja tydzień temu). Można wziąć ze sobą wózek, dzieciaka i przebiec go na dwóch nogach i trzech kółkach. Albo ze starszą córką... częściowo za rękę, częściowo marszobiegiem - ale przede wszystkim po to aby sprawdzić swoje umiejętności jako coach :D

wtorek, 16 sierpnia 2016

Maraton Solidarności 2016 - relacja


Kiedyś wysnułem taką teorię, że w Anglii w sobotę o 9:00 rano nigdy nie pada - bo jest Parkrun. Druga teoria, która sprawdziła się wczoraj jest taka, że 15 sierpnia w Trójmieście słońce zawsze spali Ci łeb, choćby dzień wcześniej i dzień później było 100% zachmurzenia. Trzecia teoria jest dobrze znana, ale ciągle lekceważona: nie ma dwóch takich samych biegów.

Co prawda dotyczy ona wyłącznie amatorów, bo zawodowcy mają swoją matematykę, która z kombinacji przeprowadzonych treningów, osiąganych czasów i pomiarów parametrów krwi, dodając do tego pogodę i przygotowując strategię żywieniową - są w stanie dokładnie wyliczyć czas na mecie.

Jednak taki bieg jak Maraton Solidarności to przede wszystkim wielkie święto amatorskiego biegania. 99% startujących nie bawi się w skomplikowane pomiary własnych możliwości, tylko mniej więcej "na oko" celuje w czas jaki fajnie by było osiągnąć, który i tak weryfikuje trasa. Naprawdę nie wiedziałem, czy fakt, że nie było aż takiego ukropu jak rok temu pozwoli mi pobiec szybciej, czy może kilka kg więcej i Chudy Wawrzyniec zrobiony przed tygodniem zabiorą mi wszystkie siły w połowie dystansu?

sobota, 13 sierpnia 2016

Parkrun Gdańsk-Południe #3

Nie wiem, czy to jednak taki dobry pomysł, abym miał Parkruna za oknem... Parę tygodnie temu napisałem, że nie będzie takiej ilości alkoholu, który nie pozwoli mi pobiec parkrunowej piątki w sobotni poranek. Póki co nie ma... ALE kiedyś w piątek wieczorem przeliczałem wszystkie płyny na wirtualnym alkomacie w taki sposób, aby móc całkowicie bezpiecznie rano wsiąść w samochód o 8-mej i pojechać do Parku Reagana... Wczoraj wpadł do mnie Kamil... i nic nie musieliśmy przeliczać...

* * *

Zasnąłem kilkanaście minut przed trzecią nocy. Mógłbym oglądać igrzyska do rana, ale o tej godzinie mnie wyłączyło. Kiedy po 5 godzinach otworzyłem oczy do końca nie wiedziałem gdzie jestem i co się dzieje. Ale jedno wiedziałem - zza okna wpełzał zapach mojego debiutu na trzeciej edycji biegu Parkrun Gdańsk-Południe. Pokręciłem się trochę bez sensu po domu, chwyciłem worek ze śmieciami i wyszedłem.


- "Wreszcie jesteś, Tomek" - ktoś przywitał mnie w ten sposób. 
- "Ja też cieszę się, że stoję na dwóch nogach" - pomyślałem, ale nie bardzo miałem siłę aby cokolwiek odpowiedzieć.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Chudy Wawrzyniec AD 2016


Przystępując do pisania relacji z Chudego Wawrzyńca czuję się trochę jak Wojciech Mann w Szansie na sukces. Mam przed sobą kilkanaście tasiemek i za którąkolwiek nie pociągnę spadnie mi z sufitu wątek, który mógłbym opisywać całymi akapitami. Bo to nie jest tylko historia biegu. Chudy Wawrzyniec 2016 to część moich wakacji, pierwszy raz całą rodziną w górach, pierwsze wejście na Rysiankę z synem w plecaku i córkami trzymanymi za ręce, ciepłe baseny w Słowacji, park linowy w Glince, zakupy na rynku i odkrywanie lokalnych smaków, noclegi w domku gdzie na piętro wchodziło się po drabinie, a w dzień można było moczyć nogi w rzecze. No i jeszcze bieg - deszczowy jak żaden inny. 

niedziela, 31 lipca 2016

O tym jak przybrać 8 kg w miesiąc

Halo, halo! Napinałem tę cięciwę przez 4 miesiące, a gdy tylko puściłem wróciłem na miejsce startu jak piłeczka na gumce. Major Tom to ground control... macham z oddali... my circuit's dead, there's something wrong

 
Kilka miesięcy temu, częściowo w ramach motywacji samego siebie, a częściowo w ramach pamiętnika biegowo-wagowego, opisałem moje wahania wagi przez ostatnie lata:

Najlepsza dieta, to taka, w której potrafimy wytrwać.

Założyłem wtedy, że do końca czerwca, początku wakacji, albo Sudeckiej 100-tki wchodzę w reżim treningowo-dietetyczny:

niedziela, 24 lipca 2016

Test słuchawek - Philips SBC HL140


Zawsze wożę awaryjnie ze sobą w samochodzie stare Asicsy do biegania i białe Pionieery na uszy. Nigdy nie wiadomo kiedy ten zestaw będzie potrzebny.

No i wyjechałem do teściów na weekend, znoszę rzeczy do domu, w bagażniku już pusto, schowki sprawdzone a Pionieerów nie ma! Dramat! Natura jest piękna, ale ja chyba z miesiąc nie biegałem z muzyką! Co robić?

Było kilka minut przed 20-tą więc szybko wsiadłem w samochód i podjechałem do Media Experta. Stałem przy półce dobre 15 minut i kompletnie nie wiedziałem co wybrać, aby się nie sfrajerować. Żal mi było wyskoczyć ze stówki dla wątpliwych słuchawek. Praktycznie jedyne z tam obecnych, które brzmiały sensownie to AKG K511. Ale one są OGROMNE! Kompletnie nie na lato... Pewnie z ciekawości kupię je jesienią i będę używał zamiast czapki, ale teraz mamy środek lata!

Wyłączyłem więc niskie ceny i rzutem na taśmę trafiłem do Carrefoura. Czas mi się kurczył, więc decyzja przy półce ze słuchawkami musiała być szybka. Chwyciłem pudełko z Philipsami i zapłaciłem 36 PLN. Jak się kończą zakupy słuchawek za ~30 PLN pisałem już kiedyś tutaj. Dlatego z niepokojem oczekiwałem kolejnego dnia...

sobota, 23 lipca 2016

Kącik biegowego melomana: Yello - Baby

Yello ma wydać nową płytę tuż po wakacjach. Wczoraj ukazał się pierwszy singel - Limbo. Posłuchałem go kilka razy i przypomniałem sobie jak bardzo kocham ten szwajcarski duet grający elektro-pop. Ten elektro pop to tylko łatka, którą trzeba nadać zespołowi w encyklopedii, bo tak naprawdę muzyka Dietera Meiera oraz Borisa Blanca wymyka się gatunkom.


Yello zaczyna grać tam, gdzie Kraftwerk się boi wyjść poza swoją konwencję. Z jednej strony faktycznie jest mocno elektronicznie, ale z drugiej potrafią przywalić bondowskim kawałkiem z Shirley Bassey. No i ten wokal Dietera.... Ooooooo Yeah!!