sobota, 16 maja 2020

Nielegalne wyścigi

To jeszcze nie ten etap, aby na biegi ustawiać się w sieci tor, ale może do tego dojdzie. Na razie są to raczej różne zamknięte grupy i fora gdzie jak masz układy to możesz zajrzeć i dowiedzieć się, gdzie planowane są ustawki.


Takie biegi są też fajne z punktu widzenia kibica, bo na Eurosporcie od miesięcy lecą same powtórki, a liga białoruska nie należy do moich ulubionych. I właśnie w takiej roli (kibica) udałem się dziś na zbiornik Jasień, gdzie na dystansie jednego okrążenia (1 kilometra) mierzyli się ze sobą Antoni Antonio Poranny Biegacz Grabowski oraz Tomasz Tommi Bagins Bagiński.

czwartek, 14 maja 2020

Chodzę z dwiema dziewczynami jednocześnie


Nie będę pisał tutaj o tym jakie funkcje ma Strava a jakich nie ma Endomondo i vice versa. Na pewno jest wiele takich, których jeszcze nie poznałem, a może nigdy nie poznam, albo poznam za 10 lat. Ważne aby się dogadywać i aby był dobry feeling.

Ostatnio nie dogaduję się z Endomondo. Czasami robi mi ciche dni, albo wręcz ciche tygodnie. Chowa przede mną to co robią moi znajomi. Chowa moją aktywność przed moimi znajomymi. Mówią, że ma trudne dni, ale... te trudne dni trwają już całkiem długo i stają się jeszcze gorsze.

Ale... przecież łączy nas tak wiele. Mam na Endomondo całą swoją historię, zdjęcia z podboju Helu, pierwszej Łemkowyny, Rzeźnika czy tysięcy porannych spacerów dookoła zbiornika. Słuchaliśmy razem tylu płyt...

Strava gdzieś tam była od dawna, jednak zawsze obok. Kręciła głównie z kolarzami. No fajna, fajna ta Strava. Od lat słyszałem, że bawi się z nimi robiąc im rywalizację na segmentach. Ale ostatnio coraz więcej osób wspominało mi, że zaczęła umawiać się na randki także z biegaczami. I co więcej... była r.e.w.e.l.a.c.y.j.n.a.

Czy my przypadkiem nie byliśmy już kiedyś na randce? Spojrzałem we wszystkie moja konta mailowe i okazało się, że byliśmy. Trzy razy kończyło się na jednym spotkaniu. Postanowiłem odnowić tę znajomość.

No i skończyło się tak, że chodzę z dwiema dziewczynami jednocześnie. 

Wie o tym tylko mój TomTom. Na szczęście jest lojalny i puszcza mi tylko oczko zrozumienia komunikując się w moim imieniu z dwiema dziewczynami jednocześnie. Ale czy ja zachowam taką samą lojalność jak TomTom? Z Endomodno byłem całe życie, ale... Strava jest taka fascynująca. Do niej pierwszej zaglądam kiedy kończę trening. Na jej powiadomienia wyczekuję z wypiekami na twarzy...

Jak długo uda mi się utrzymać tę podwójną miłość w tajemnicy?

niedziela, 10 maja 2020

Małysz wracał na skocznię w Ramsau szukać formy i motywacji - ja biegam nad Radunię z Dominikiem


Wbiło mi się to w głowę, że kiedy tylko nasz mistrz, nasz Orzeł z Wisły miał słabszy okres to chował się przed światem na skoczni w Ramsau i stamtąd wracał odmieniony.

Ja jestem właśnie w takim okresie, w samo-rozprężającej się sprężynie, gdzie jeden "cheat" nakręca kolejny i szukam blokady, która sprawi, że zachowując kierunek zmieni się zwrot wektora mojej zmiany.

wtorek, 5 maja 2020

Quo Vadis Endomondo 2020?



Jak ktoś słusznie zauważył, rok 2020 podzielony przez 5 daje liczbę... 404! Endomondo chyba wzięło ten symbol mocno do serca.

czwartek, 30 kwietnia 2020

Odkrywam moje gdańskie Iten od nowa


Po raz pierwszy pętle dookoła zbiorników Świętokrzyska I i Świętokrzyska II  "gdańskimi Iten" nazwał Antoni po powrocie ze swojej kenijskiej przygody. Podchwyciłem to od razu. Iten - miasto w Kenii, mekka długodystansowych biegaczy, sprężyna w powięzi, czwartkowe fartleki...

W ostatnich dniach widzę tutaj milion nowych twarzy. Domyślam się, że w większości to tutejsi mieszkańcy, którzy dbają o swoja higienę psychiczno-fizyczną i po prostu wychodzą biegać, jeździć, spacerować. Zgodnie z prawem, w maseczkach, w przepisowej odległości... Psy wyprowadzają swoich panów i pańcie, rowery wyprowadzają rowerzystów, a buty biegaczy.

Ten milion nowych to tacy sami "rdzenni" mieszkańcy osiedla Pięciu Wzgórz jak ja w 2012 roku, kiedy pobiegłem po raz pierwszy. Mieszkam tutaj od 2006 roku i przez pierwsze 6 lat okrążyłem to bajorko nie więcej niż mam palców u jednej ręki. Mniej niż raz na rok. Przez kolejne okrążyłem je... milion razy.

Bardzo przejmuję się swoją wagą.

Bardzo przejmuję się swoją wagą. Nawet bardziej niż formą. U mnie waga i forma jest funkcją odwrotnie proporcjonalną. Im mniejsza waga tym większa forma. To niby oczywiste - do pewnego momentu. Znam ludzi, którzy biegają wolniej gdy są zbyt chudzi i muszą celowo nabierać trochę masy aby zyskać szybkość. Trochę im zazdroszczę... Ale u mnie jest to wciąż zależność liniowa - nie dochodzę do żadnych wypłaszczeń tego wykresu.


Praca z domu, dzieciaki w domu, trzeba robić dwa obiady każdego dnia. Ten pierwszy - tak zwane drugie śniadanie częściej staje się obiadem, bo w szkole/przedszkolu jadły obiad, więc trzeba to jakoś zastąpić. A potem mijają 4 godziny i robi się drugi obiad.

Ja nie mam silnej woli. Bardzo łatwo ulegam pokusom i to przymusowe pozostanie w domu, totalna zmiana harmonogramu dnia zburzyło moje pieczołowicie układane nawyki. Muszę nauczyć się ich od nowa.

niedziela, 26 kwietnia 2020

The new life starts here

Czasy są dziwne, ale Adam Baranowski jest mi świadkiem, że tuż po ostatnim oficjalnym biegu, który odbył się w tym roku, czyli po TUT, napisałem mu, że mam ochotę odpocząć. Trochę mniej biegać, może nawet wcale. A co za tym idzie - mniej pisać.


Cała energia miała pójść w przeprowadzkę. Jeszcze wtedy, na początku marca, nie sądziłem jak bardzo wielowątkowy to będzie proces. Planowałem tylko delikatne przestawienie priorytetów, na zasadzie takiej, że jak już przykręcę wszystkie gniazdka albo pomaluję szafkę i zrobię 5 kursów z kartonami z III piętra bez windy - to jeśli mi się będzie chciało biegać - to pobiegam, a jak nie to nie. Bez uczucia żalu, straty i niespełnienia...

No ale w międzyczasie jebło. Bieganie stało się moralnie dwuznaczne. Slalom gigant między zakazami, zaleceniami i utrudnieniami. Każde wyjście - nie tylko nad zbiornik, ale nawet do sklepu wymagało zapoznania się z instrukcją obsługi.