Ten wpis robię głównie dla siebie, na potrzeby ewentualnego przyszłego przygotowania przedstartowego. Łatwiej mi będzie zajrzeć tutaj niż grzebać po endo i interpretować treningi.
Oczywiście w 10 dni nie da zrobić całej formy, ale z pewnością można ją częściowo stracić. Ostatnie 10 dni przed startem to polowanie na "dzień konia". O ile przez całe moje poprzednie radosne życie taki dzień, gdzie forma była lepsza niż w inny była owiany magią i tajemnicą, o tyle, kiedy zajrzałem do internetu okazało się, że są na to sposoby. Eureka! Ziemia jest okrągła! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 km. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 km. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 maja 2019
niedziela, 12 maja 2019
O tym jak złamałem 40 minut, czyli relacja z Biegu Europejskiego w Gdyni 2019
- "Teraz zamknij oczy i daj z siebie wszystko!" - wykrzyczał do mnie Krzysiek Sarapuk, który był pacemakerem na 40 minut.
Było jakieś 1,5 kilometra do mety. Średnie tempo na zegarku 3:56 min/km. Zawsze jest taki moment w biegu, kiedy zaczynam wierzyć, że uda się osiągnąć cel. Dziś uwierzyłem właśnie teraz. To moje pierwsze podejście do łamania 40-tki, choć wcześniej kilka razy biegłem 5 km na parkrunie poniżej 20 minut wcale nie musiało się to przełożyć na łatwe złamanie 40 min na 10 km. Cały czas bałem się, że jednak mnie odetnie...
Kiedy usłyszałem te słowa uśmiechnąłem się, bo poczułem, że są one skierowane tylko i wyłącznie do mnie. Przecież jestem specjalistą od biegania z zamkniętymi oczami :) Od mety dzieliła mnie tylko długa prosta. Obrałem odpowiedni azymut i ... zamknąłem oczy.
Było jakieś 1,5 kilometra do mety. Średnie tempo na zegarku 3:56 min/km. Zawsze jest taki moment w biegu, kiedy zaczynam wierzyć, że uda się osiągnąć cel. Dziś uwierzyłem właśnie teraz. To moje pierwsze podejście do łamania 40-tki, choć wcześniej kilka razy biegłem 5 km na parkrunie poniżej 20 minut wcale nie musiało się to przełożyć na łatwe złamanie 40 min na 10 km. Cały czas bałem się, że jednak mnie odetnie...
Kiedy usłyszałem te słowa uśmiechnąłem się, bo poczułem, że są one skierowane tylko i wyłącznie do mnie. Przecież jestem specjalistą od biegania z zamkniętymi oczami :) Od mety dzieliła mnie tylko długa prosta. Obrałem odpowiedni azymut i ... zamknąłem oczy.
* * *
Subskrybuj:
Posty (Atom)
